Ad blocker detected: Our website is made possible by displaying online advertisements to our visitors. Please consider supporting us by disabling your ad blocker on our website.
Obydwie panny są trochę przesuszone, a chcę z tego zrobić rosin, ale z uwagi właśnie na przesuszenie wrzucę do słoików po 5 saszetek Boveda 8g-62%. Jak dojdą do siebie po curingu, wtedy zrobię rosin. Czy taki plan działania ma sens?
Cieżko powiedzieć. Po przesuszeniu już nie odwrócisz procesu.
Do jarania można trochę złagodzić smak w ten sposób, ale wyschniętych ścianek główek trichomów nie naprawisz.
No ale z suszu bezpośrednio to i tak rosin (flower rosin) ma średni smak więc pewnie niewielka różnica będzie nawet.
Nie wiem bo nigdy nie robiłem z przesuszonego suszu - a już z 2 lata wcale z kwiatów nie robiłem więc nawet dokładnie nie pamiętam takich szczegółów.
Hmmm... czaję klimat, hehe.
Sprawdziłem sobie na szybko rodzaje rosinów i jednak, jak już, to robiłbym live rosin. No ale już jest za późno, więc przy następnej uprawie wjedzie prasa.
Teraz je podratuję saszetkami, narobię masła i żelek, a resztę zjaram. Hahaha!
Nie ma problemu, wszystko ogarnę!
Wolę jednak przyjąć dawkę 0,5g na raz, a nie męczyć się z tymi vapami. Akurat mam dosyć dobre-Tinymigh2 i vapcapa M7XL , ale to i tak dla mnie za mało, a jaram 20 lat i mam dużą tolerancję. Jedynie co mnie właściwie satysfakcjonuje, to właśnie duża porcja masła i dobijam wtedy ziółkiem. Hehe, no więc muszę ten temat ogarnąć Lecę oglądać. Pozdro i dzięki, elo!