Siema!
Wracam z aktualizacją namiotu.
23.06 trzy nasiona powędrowały do małych kostek nasączonych wcześniej wodą demineralizowaną.
25.06 pierwsza z nich czyli banana kush cake wykiełkowała a dziś to jest 28.06 sięgnęła już sufitu kiełkownika co skłoniło mnie do umieszczenia jej w ziemi. Użyłem 0,5l kubka. Dosypałem mikoryzę, oby nie za dużo.
Na pozostałe nasiona wciąż czekam.
Kostka była dość wilgotna, ziemia też więc dziś jeszcze nie podlewam. Swoją drogą czy powinienem kalibrować phmetr (drmeter) przed pierwszym użyciem? Póki co jedna lampa 150watt na jakieś maks. 30% (potencjometr nie ma skali. Musze to jakoś udoskonalić).
Przemyślenia/wnioski:
-najpierw obejrzeć odcinek, później brać się za prace w namiocie. Dzisiaj zrobiłem odwrotnie bo wydawało mi się, że świetnie pamiętam. W efekcie wsypałem sporo mikoryzy. Może nie zaszkodzi.

-głębiej osadzać sadzonki, dziś źle dobrałem głębokość i nie udało mi się jej wkopać na tyle ile chciałem.
-generalnie nie spieszyć się tak
To chyba tyle. Czekam na rady, konstruktywną krytykę i co tam chcecie.
Pozdrawiam i z fartem
Ps. Zdjęcie na dole dodałem wyjątkowo jako załącznik bo nie chciało się dodać do tekstu
