Hejka, chwilę mnie nie było. Wakacje, wyjazdy i inne takie.
W namiocie mamy dzień 54
Rośliny kwitną.
Temperatura w namiocie to około 29 stopni i 40% wilgotności. Niestety nic nie zrobię z temperaturą, lampa już na 300W i nie mam jak. Wyciąg robi co może.
Średnio są podlewane co trzeci dzień. Wczoraj powinny być podlane, ale nie miałem jak, więc kiedy dzisiaj otworzyłem namiot Starszy Ethos wyglądał jak martwy.
Cały czas wydawały mi się głodne. Przez ostatnie 3 podlania za każdym razem były karmione EC w okolicach 1,8-1,9, a ostatnim razem nawet 2,6, gdzie 0,5 to około sam CalMag. Podlewane mieszanką o pH około 6,3-6,6.
Dzisiaj zostały podlane samą wodą o EC 0,320 i pH 6,4. I niestety wyniki runoffu są niezadowalające EC 1970-2070, a pH 5,8-6,0. Nie mogę coś podnieść tego pH, ale nieważne. Będziemy próbować w następnych podlaniach.
Poza podlewaniem okresowo lekki lollipopping, to tyle co działam z roślinami.
Tak poza problemami z temperaturą, kilkoma fuckupami (o których nie będę wspominał, bo aż wstyd) lecimy do przodu. Pomimo wszystko kwiaty się formują, powoli puchną podoba mi się to co widzę, gdy otwieram namiot.
Zastanawiam się ile mniej więcej im zostało, czy dużo ponad dwa tygodnie czy coś w okolicach? Czy z następnym podlaniem podać im jeszcze nawóz?
Czy muszę już zamawiać mikroskop, czy jeszcze mogę zaczekać.
Na dole kilka zdjęć, zdjęcia z 28.02, jutro wrzucę aktualne.

Całość

To raczej Weddingcake

starszy Ethos

również Starszy Ethos

Applerol Spritz

również Applerol

i Strawberry Banana, podoba mi się jak urosła po tylu turbulecjach

tu lekko popalony i zmęczony młodszy Ethos, aktualnie w dniu 50