Kawał o Jezusie i Rastamanie
: 28.11.2025 00:36
Pan Bóg zwołuje Jezusa i mówi:
— Synu, jedź na Jamajkę, bo tam z tym to już totalny chaos. Trzeba zrobić porządek, bo inaczej wszyscy się rozlecą!
Jezus ląduje na wyspie, rozgląda się i spotyka rastamana, który od razu podchodzi i mówi:
— Yo, Synu, Turysto widzę, ze chcesz zwiedzic naszą Wysepkẹ .
Ale zanim zaczniesz, chcesz zapalić trochę grass z bonga?
To cię rozluźni i pomoże ogarnąć klimat.
Jezus kiwa głową i mówi:
— Dobra, ziomek, pokaż co i jak.
Rastaman wyciąga malutki komin do bonga i mówi:
— To jest dla początkujących, lekki stuff, żebyś się rozgrzał.
Jezus bierze buch, robi wielkie oczy i mówi:
— No ziomek, nic nie czuję. Jakby ktoś dmuchał na zimne.
Rastaman zdziwiony, wyciąga większy komin i mówi:
— Dobra, to jest dla średniozaawansowanych, teraz poczujesz moc!
Jezus bierze drugi buch, robi minę jakby czekał na fajerwerki, ale mówi:
— No dalej, ziomek, dalej nic.
Rastaman robi oczy jak spodki, wyciąga największy komin, taki, co to tylko prawdziwi rasta mają, i mówi:
— To jest dla mistrzów, najwyższa półka, teraz albo nigdy!
Jezus bierze trzeci buch, patrzy na rastamana i mówi:
— Serio, ziomek, dalej nic.
Rastaman nie wierzy własnym oczom i pyta:
— Ej, malolat, kim ty jesteś, że masz taki twardy łeb?
Jezus uśmiecha się szeroko i mówi:
— Rastamanie, ja jestem Jezus, a Ojciec Bóg przysłał mnie tu, żeby zrobić ....
Rastaman wybucha śmiechem, klepie Jezusa po plecach i śmieje się
—
Hahaha! 
patrzy na niego z błyskiem w oku i dodaje:
— I oto biega, kolego! Złapałeś trzy buchy i od razu stałeś się Jezusem! O to biega!
Hahahah!
Jezus się śmieje i mówi:
— No to chyba faktycznie porządek zrobiłem, skoro nawet ty się śmiejesz!
Rastaman kiwa głową i mówi:
— Tak jest, ziomek, czasem trzeba trochę spokoju, żeby ogarnąć świat.
— Synu, jedź na Jamajkę, bo tam z tym to już totalny chaos. Trzeba zrobić porządek, bo inaczej wszyscy się rozlecą!
Jezus ląduje na wyspie, rozgląda się i spotyka rastamana, który od razu podchodzi i mówi:
— Yo, Synu, Turysto widzę, ze chcesz zwiedzic naszą Wysepkẹ .
Ale zanim zaczniesz, chcesz zapalić trochę grass z bonga?
To cię rozluźni i pomoże ogarnąć klimat.
Jezus kiwa głową i mówi:
— Dobra, ziomek, pokaż co i jak.
Rastaman wyciąga malutki komin do bonga i mówi:
— To jest dla początkujących, lekki stuff, żebyś się rozgrzał.
Jezus bierze buch, robi wielkie oczy i mówi:
— No ziomek, nic nie czuję. Jakby ktoś dmuchał na zimne.
Rastaman zdziwiony, wyciąga większy komin i mówi:
— Dobra, to jest dla średniozaawansowanych, teraz poczujesz moc!
Jezus bierze drugi buch, robi minę jakby czekał na fajerwerki, ale mówi:
— No dalej, ziomek, dalej nic.
Rastaman robi oczy jak spodki, wyciąga największy komin, taki, co to tylko prawdziwi rasta mają, i mówi:
— To jest dla mistrzów, najwyższa półka, teraz albo nigdy!
Jezus bierze trzeci buch, patrzy na rastamana i mówi:
— Serio, ziomek, dalej nic.
Rastaman nie wierzy własnym oczom i pyta:
— Ej, malolat, kim ty jesteś, że masz taki twardy łeb?
Jezus uśmiecha się szeroko i mówi:
— Rastamanie, ja jestem Jezus, a Ojciec Bóg przysłał mnie tu, żeby zrobić ....
Rastaman wybucha śmiechem, klepie Jezusa po plecach i śmieje się
—
patrzy na niego z błyskiem w oku i dodaje:
— I oto biega, kolego! Złapałeś trzy buchy i od razu stałeś się Jezusem! O to biega!
Jezus się śmieje i mówi:
— No to chyba faktycznie porządek zrobiłem, skoro nawet ty się śmiejesz!
Rastaman kiwa głową i mówi:
— Tak jest, ziomek, czasem trzeba trochę spokoju, żeby ogarnąć świat.